czy refuler jest statkiem?

Czy wszystko, co pływa, jest statkiem?

Spór o to, czy refulery są statkami w rozumieniu przepisów ustawy o żegludze śródlądowej , liczy już kilka lat. Niestety, kolejne miesiące nie tylko przynoszą rozwiązania, ale rodzą kolejne spory – tym razem kompetencyjne pomiędzy organami administracji.

Kopalnie odkrywkowe kopalin pospolitych prowadzą często wydobycie spod lustra wody, przy użyciu tzw. refulerów. Jako że są to urządzenia pływające, niektóre Urzędy Żeglugi Śródlądowej traktują je jako statki, co rodzi obowiązki zarówno w zakresie ich rejestracji w Polskim Rejestrze Statków, jak i późniejszego dozoru technicznego. Szczególnie ten ostatni może być nieco kłopotliwy i kosztowny, bowiem sprawdzenie poszycia koparki w pewnych przypadkach będzie związane z koniecznością jej podniesienia. Dalsze wymogi związane z uznaniem urządzeń za statki dotyczą stanu załogi, który ustalić winien indywidualnie dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej. Wymaga się, by kierownikiem statku była osoba posiadająca co najmniej patent szypra żeglugi śródlądowej.
Kopalnie prowadzące wydobycie na ciekach wodnych położonych na śródlądowych wodach wodnych dostosowały się do wymogów stawianych przywołanymi wyżej przepisami prawnymi, bowiem poza sporem była okoliczność, iż takie cieki stanowią wody śródlądowe, o których mowa w przepisach ustawy o żegludze śródlądowej. Opisywany w niniejszym artykule problem dotyczy w przeważającej mierze tych kopalń, które położone są poza wodami uznanymi za żeglowne. Uznawano bowiem – dość powszechnie – że zbiorniki wytworzone przez człowieka – powstałe w związku z prowadzonym wydobyciem kruszywa – nie stanowią wód śródlądowych, a skoro tak – do urządzeń pływających po takich zbiornikach nie stosuje się przepisów zarówno ustawy o żegludze śródlądowej, jak i wydanych na jej podstawie aktów wykonawczych.
Kolejne nowelizacje przepisów – przede wszystkim prawa wodnego – skłoniły niektórych Dyrektorów Urzędów Żeglugi Śródlądowej do uznania za statki (ze wszelkimi stąd płynącymi konsekwencjami) także koparek – refulerów. Inspektorzy rozpoczęli inspekcje, stwierdzając w protokołach uchybienia dotyczące obsady pogłębiarek, sprzętu ratowniczego czy też rejestracji urządzeń w PRS. Wykładnia przepisów stosowana przez Urzędy opiera się na stwierdzeniu, że także sztuczne zbiorniki położone na terenie zakładów górniczych (choć z dala od szlaków żeglugowych) są wodami śródlądowymi w rozumieniu prawa wodnego , a skoro tak – to stosuje się przepisy ustawy o żegludze śródlądowej. Podczas spotkania z jednym z inspektorów żeglugi uzyskałem informację, że w tym roku inspekcje przybiorą na sile, by upowszechnić rejestrację koparek w PRS oraz wyegzekwować obowiązki określone przepisami dla armatorów statków. Co ciekawe, inspektorzy, z którymi miałem przyjemność rozmawiać, nie dostrzegali faktu, iż zbiorniki, które zamierzają poddać inspekcjom, położone są na terenie zakładów górniczych.
Konkurencyjny pogląd do przedstawionego powyżej prezentują właściciele zakładów górniczych. Powołując się na przepisy prawa wodnego wskazuje się, że zbiorniki powstałe wskutek wydobycia nie są wodami śródlądowymi, a zatem nie stosuje się do nich przepisów dot. żeglugi śródlądowej. Ponieważ artykuł ten ma jedynie na celu zasygnalizowanie problemu, nie będę przedstawiał w tym miejscu wywodu prawnego uzasadniającego to stanowisko. Osobiście podzielam ten pogląd wskazując jednocześnie, że bez znaczenia będzie okoliczność, czy refuler spełnia ustawowe przesłanki dla uznania za statek, czy nie. Wystarczającym w mojej ocenie jest fakt, iż taki refuler poruszać się będzie po wodach innych niż wody śródlądowe, do których jedynie „odpowiednio” stosuje się przepisy o wodach śródlądowych. Taka konstatacja oznaczałaby, że Dyrektorzy Urzędów Żeglugi Śródlądowej nie posiadaliby kompetencji do dokonywania inspekcji refulerów.

Spór pomiędzy obiema zaprezentowanymi wyżej koncepcjami nie został dotychczas rozstrzygnięty. Co więcej, podczas ostatniego Forum Górniczego w początkach lutego br. okazało się, że w spór kompetencyjny zaangażowany jest również Wyższy Urząd Górniczy, którego przedstawiciel stwierdził, że wszelkie kontrole na terenie zakładów górniczych (także wówczas, gdy kontroluje się urządzenia pływające) należą do wyłącznej kompetencji urzędów górniczych – z wyłączeniem Urzędów Żeglugi Śródlądowej.

W tej sytuacji wydaje się, że inicjatywa właścicieli zakładów (z terenu Dolnego Śląska) wydobywających kruszywa pospolite obejmująca działania – także na szczeblu ministerialnym – które mają dopomóc w rozstrzygnięciu zarysowanych wyżej sporów, jest jak najbardziej zasadna. Wydaje się, że trwające prace legislacyjne nad projektem nowego prawa geologicznego i górniczego są ku temu doskonałą okazją. Bo chyba nie ma racji jeden z inspektorów żeglugi, który stwierdził, że „prawie wszystko, co pływa po zbiornikach kopalnianych, jest statkiem”.

r. pr. Hubert Schwarz

ZOBACZ INNE ARTYKUŁY W KATEGORII: prawo górnicze, prawo wodne

artykuły

05/08/2010
Protokołowanie uchwał zgromadzenia wspólników w spółce z o.o.

Jak ustrzec się błędów przy protokołowaniu uchwał zgromadzenia wspólników w spółce z o.o.?

04/08/2010
ochrona znaków towarowych

Znaki towarowe są istotnym elementem wizerunkowym związanym z firmą przedsiębiorcy. W jaki sposób można je chronić?

13/01/2010
odwołania od decyzji dot. środków unijnych

Każdy, kto starał się o dofinansowanie ze środków pochodzących z Unii Europejskiej wie zapewne, jak wiele wniosków jest odrzucanych już na etapie formalnym. Zresztą pozytywne przejście tego etapu również nie gwarantuje przyznania dofinansowania. O tym, czy jest możliwość odwołania się od decyzji w sprawie środków, a także jak wygląda takie postępowanie, pisze dr Paweł Kuczma.

20/07/2009
zasady współżycia społecznego art 5 KC a prawo cywilne procesowe

O niemożności zastosowania przepisu art. 5 KC do czynności procesowych w postępowaniu cywilnym, orzekł Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 26.05.2006, I ACa 2191/05.